Niedostępna Niepodległa

Niepodległość jest dla wszystkich? Pusty slogan. Wszystkich, pod warunkiem, że widzą i słyszą.

Oficjalne państwowe obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości zostały  zorganizowane bez uwzględnienia potrzeb osób z niepełnosprawnościami.  W transmisjach telewizyjnych również nie było napisów, audiodeskrypcji, tłumaczenia na polski język migowy.

Jak to się stało, że organizatorzy uroczystości i transmitujące je telewizje wykluczyli z obchodów Święta Niepodległości kilka milionów Polaków z niepełnosprawnościami wzroku i słuchu? Dlaczego nie zadbali o dostępność?

Bo mogli. Gorzkie, ale prawdziwe. Prawo nie mówi, jak być przyzwoitym.

To wszystko dzieje się w roku, kiedy  w życie wszedł program Dostępność Plus, znowelizowana została ustawa o radiofonii i telewizji, która zobowiązuje nadawców do zwiększania dostępności treści, gdy trwają prace na horyzontalną ustawą o dostępności, rząd wydał: “Standardy dostępności dla funduszu spójności 2014-20”, a miasto Warszawa przyjęło lokalne wytyczne dostępności wydarzeń.

Gdyby wydarzenia niepodległościowe były finansowane przez miasto Warszawę musiałyby być dostępne, gdyby finanse pochodziły z funduszy unijnych – również i to pod karą zwrotu środków. Ale o obowiązku zapewnienia dostępności setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości lub innych ważnych dla Polaków wydarzeń, rozporządzenia ani standardu nie ma! Czy żadne prawo nie nakazuje polskiemu rządowi organizować wydarzenia dla obywateli w sposób dostępny? Konwencja o prawach osób niepełnosprawnych i Konstytucja RP, to jak widać za mało.

Nadawcy telewizji swobodnie decydują o tym, co i jak udostępniają. Obowiązujący ich 10 procentowy kwartalny próg audycji z napisami, PJM i audiodeskrypcją wyrobią tanimi napisami do powtórek seriali. W świetle prawa więcej nie muszą.

“To się już nigdy więcej nie powtórzy”, będą zapewniać decydenci, gdy zrozumieją, co się stało. Faktycznie nigdy. Nigdy więcej Polska nie będzie obchodziła stulecia niepodległości.

 

Monika Szczygielska